Kościół, znak i obrona transcendencji osoby ludzkiej.
Kościół, wspólnota tych, którzy są powołani przez Zmartwychwstałego Chrystusa i naśladują Go,
„jest równocześnie i znakiem, i obroną transcendencji osoby ludzkiej”.
Jest on znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego”.
Posłannictwem Kościoła jest głoszenie i przekazywanie zbawienia dokonanego w Jezusie Chrystusie,
które On nazywa „Królestwem Bożym” (Mk 1,15), to znaczy komunią z Bogiem i między ludźmi. Cel zbawienia, Królestwo Boże,
obejmuje wszystkich ludzi i urzeczywistni się w pełni poza historią, w Bogu. Kościół „otrzymał posłannictwo głoszenia
i krzewienia królestwa Chrystusa i Boga wśród wszystkich narodów i stanowi zalążek oraz zaczątek tego królestwa na ziemi”.
Kościół w sposób konkretny oddaje się służbie Królestwu Bożemu, przede wszystkim głosząc i przekazując Ewangelię zbawienia
i zakładając nowe wspólnoty chrześcijańskie. „Kościół ponadto służy także Królestwu, szerząc w świecie «ewangeliczne wartości»,
które są wyrazem Królestwa i pomagają ludziom w przyjmowaniu Bożego zamiaru. Prawdą jest zatem, że zaczątkowa rzeczywistość Królestwa
może się znajdować również poza granicami Kościoła w całej ludzkości, o ile żyje ona «wartościami ewangelicznymi»
i otwiera się na działanie Ducha, który tchnie, gdzie i jak chce (por. J 3,8).
Trzeba jednak od razu dodać, że ten doczesny wymiar Królestwa jest niepełny, jeśli nie łączy się z Królestwem Chrystusa obecnym
w Kościele i skierowanym ku eschatologicznej pełni”. Wynika stąd w szczególności, że Kościół nie utożsamia się ze wspólnotą polityczną
i nie jest związany z żadnym systemem politycznym. Wspólnota bowiem polityczna i Kościół, każde na swoim polu, są od siebie niezależne
i autonomiczne. „Jednak i wspólnota polityczna, i Kościół, choć z różnego tytułu, służą osobistemu i społecznemu powołaniu
tych samych ludzi”. Można nawet stwierdzić, że rozróżnienie między religią a polityką i zasada wolności religijnej stanowią
specyficzną zdobycz chrześcijaństwa, która ma wielkie znaczenie na płaszczyźnie historycznej i kulturalnej.
Tożsamości i posłannictwu Kościoła w świecie, zgodnie z zamysłem Bożym zrealizowanym przez Chrystusa, odpowiada
„zbawczy i eschatologiczny cel, który może być w pełni osiągnięty tylko w przyszłym świecie”.
Właśnie dlatego Kościół wnosi oryginalny i niezastąpiony wkład w życie ludzkiej rodziny i jej historię w postaci troski,
która popycha go, by czynić ją bardziej ludzką i by sam był ostoją przeciwko wszelkim pokusom totalitaryzmu,
wskazując człowiekowi jego pełne i ostateczne powołanie.
Przez głoszenie Ewangelii, łaskę sakramentów i doświadczenie braterskiej wspólnoty Kościół „uzdrawia
i podnosi godność osoby ludzkiej, wzmacnia więzi społeczeństwa ludzkiego i napełnia głębszym sensem
i znaczeniem ludzką działalność”.
Na płaszczyźnie konkretnych faktów historycznych nadejście Królestwa Bożego nie może być więc uchwycone
w perspektywie jakiejś określonej i definitywnej organizacji społecznej, ekonomicznej czy politycznej.
Świadczy o nim raczej rozwój ludzkiej świadomości społecznej, będącej dla ludzi zaczynem pełnej realizacji,
sprawiedliwości i solidarności, w otwartości na Tego, który jest Transcendentny i stanowi punkt odniesienia
dla ich ostatecznego osobistego spełnienia.
Kościół, Królestwo Boże i odnowa stosunków społecznych.
Bóg w Chrystusie zbawia nie tylko pojedyncze osoby, ale również uzdrawia międzyludzkie stosunki społeczne.
Jak uczy św. Paweł, życie w Chrystusie wydobywa w sposób pełny i nowy tożsamość oraz świadomość społeczną osoby ludzkiej,
wraz z ich konkretnymi konsekwencjami ma płaszczyźnie historycznej:
„Wszyscy bowiem przez wiarę jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie.
Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina,
nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym
w Chrystusie Jezusie” (Ga 3,26-28).
W tej perspektywie Wspólnoty kościelne, zwołane przez orędzie Jezusa Chrystusa i zgromadzone w Duchu Świętym wokół Niego
zmartwychwstałego (por. Mt 18,20; 28,19-20; Łk 24,46-49), jawią się jako miejsca komunii, świadectwa i misji
oraz zaczyn odkupienia i przemiany stosunków społecznych. Przepowiadanie Ewangelii Jezusa skłania uczniów
do antycypowania przyszłości przez odnowę wzajemnych relacji.
Przemiana stosunków społecznych, odpowiadająca wymogom Królestwa Bożego, w jej konkretnych przejawach, nie jest ustalona raz na zawsze.
Chodzi raczej o zadanie powierzone wspólnocie chrześcijańskiej, która ma ją wypracowywać i urzeczywistniać poprzez refleksję
i postępowanie inspirowane Ewangelią. To sam Duch Pański, prowadzący lud Boży i jednocześnie wypełniający świat,
inspiruje co pewien czas nowe i aktualne rozwiązania i odpowiedzialną kreatywność ludzi,
wspólnotę chrześcijan wpisaną w świat i w historię, a przez to otwartą na dialog ze wszystkimi ludźmi dobrej woli,
we wspólnym poszukiwaniu ziaren prawdy i wolności rozsianych na rozległym polu ludzkości. Dynamika tej odnowy oparta jest
na niezmiennych normach prawa naturalnego, które Bóg odcisnął w każdym swoim stworzeniu (por. Rz 2,14-15),
i eschatologicznie rozjaśniana przez Jezusa Chrystusa.
Jezus Chrystus objawia nam, że „Bóg jest miłością” (1 J 4,8) i uczy nas, że „podstawowym prawem doskonałości ludzkiej,
a co za tym idzie przemiany świata, jest nowe przykazanie miłości. Tych więc, którzy wierzą w miłość Bożą, zapewnia,
że przed wszystkimi ludźmi otwarta jest droga miłości i że próba stworzenia powszechnego braterstwa nie jest nadaremna”.
Prawo to powołane jest w tym celu, by stać się miarą i najwyższą zasadą wszystkich dynamizmów,
w których wyrażają się międzyludzkie relacje. Krótko mówiąc, sama tajemnica Boga, Miłość trynitarna, stoi u podstaw znaczenia i wartości osoby, świadomości społecznej i ludzkiego działania w świecie, co zostało objawione i stało się udziałem ludzkości przez Jezusa Chrystusa, w Jego Duchu.
Przemiana świata przedstawia się jako podstawowy wymóg również w naszych czasach. W związku z tym wymogiem społeczna nauka Kościoła
chce zaoferować odpowiedzi, które przywołują znaki czasu, wskazując przede wszystkim na wzajemną miłość między ludźmi,
pod wejrzeniem Boga, jako najpotężniejsze narzędzie przemiany, na poziomie osobistym i społecznym.
Istotnie, wzajemna miłość, przez uczestnictwo w nieskończonej miłości Boga, jest prawdziwym, historycznym i transcendentnym celem ludzkości. Ponadto, „jakkolwiek postęp ziemski należy starannie odróżniać od wzrostu królestwa Chrystusa, o ile jednak może się przyczynić do lepszego urządzenia społeczeństwa ludzkiego, ma on wielkie znaczenie dla królestwa Bożego”67.
Nowe niebo i nowa ziemia.
Boża obietnica i zmartwychwstanie Chrystusa budzą u chrześcijan uzasadnioną nadzieję, że dla wszystkich ludzi przygotowane
jest nowe wieczne mieszkanie, ziemia, w której zamieszkuje sprawiedliwość (por. 2 Kor 5,1-2; 2 P 3,13):
„Wówczas, po pokonaniu śmierci, dzieci Boże zostaną wskrzeszone w Chrystusie, a to, co było zasiane w słabości i zniszczeniu,
przyoblecze się w nieśmiertelne, kiedy trwać będzie miłość i jej dzieło, całe to stworzenie, które Bóg stworzył
ze względu na człowieka, zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia”. Nadzieja ta zamiast osłabiać powinna raczej rozbudzać
gorliwość w pracy na rzecz teraźniejszej rzeczywistości.
Takie dobra, jak godność człowieka, braterstwo i wolność, wszystkie dobre owoce natury i naszej pracowitości,
rozsiane po ziemi przez Ducha Pańskiego i zgodnie z Jego nakazem, oczyszczone z wszelkiej zmazy, rozjaśnione i przemienione,
należą do Królestwa prawdy i życia, świętości i łaski, miłości i pokoju, które Chrystus przekaże Ojcu i w którym je odnajdziemy.
Zabrzmią wówczas dla wszystkich, w całej ich podniosłej prawdzie, słowa Chrystusa: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego,
weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie [...].
Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,34-36.40).
Pełna realizacja ludzkiej osoby, dokonana w Chrystusie dzięki darowi Ducha Świętego, dojrzewa w historii i urzeczywistnia się
za pośrednictwem relacji osoby z innymi osobami, relacji, które osiągają swoją doskonałość dzięki zaangażowaniu
zmierzającemu do ulepszenia świata, w sprawiedliwości i pokoju. Działanie ludzkie w historii jest samo w sobie
znaczące i skuteczne dla definitywnego ustanowienia Królestwa, chociaż pozostaje ono w pełni transcendentnym darem Boga.
Działanie to, jeśli szanuje obiektywny porządek ziemskiej rzeczywistości, rozjaśnione przez prawdę i miłość,
staje się narzędziem coraz pełniejszego i integralnego urzeczywistniania sprawiedliwości i pokoju,
antycypując w teraźniejszości obiecane Królestwo.
Spełniający się na wzór Chrystusa Odkupiciela człowiek postrzega siebie jako stworzenie chciane przez Boga
i przez Niego odwiecznie wybrane, przeznaczone do łaski i do chwały w całej pełni tajemnicy,
której stał się uczestnikiem w Jezusie Chrystusie69. Upodabnianie się do Chrystusa i kontemplacja Jego Oblicza
wzbudzają u chrześcijanina gorące, nieprzeparte pragnienie antycypacji, zadatków w tym świecie,
w obszarze stosunków międzyludzkich tego, co stanie się kiedyś definitywną rzeczywistością,
poprzez dołożenie wszelkich starań o nakarmienie, napojenie, odzianie, udzielenie schronienia, gościny, okazanie troski
i towarzyszenie Panu, który puka do drzwi (por. Mt 25,35-37).
Maryja i Jej „fiat” w Bożym planie miłości.
Spadkobierczynią nadziei sprawiedliwych Izraela i pierwszą wśród uczniów Jezusa Chrystusa jest Jego Matka, Maryja.
Ona przez swoje „fiat” - „niech mi się stanie”, wypowiedziane wobec Bożego planu miłości (por. Łk 1,38)
w imieniu całej ludzkości, przyjmuje tego Jedynego w historii, wysłanego przez Ojca, Zbawiciela ludzi.
W hymnie „Magnificat” ogłasza nadejście Tajemnicy Zbawienia, przyjście „Mesjasza ubogich” (por. Iz 11,4; 61,1).
Bóg Przymierza, uwielbiony w duchowym uniesieniu przez Dziewicę z Nazaretu, jest Tym, który strąca władców z tronu
i wywyższa pokornych, głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia,
rozprasza pyszniących się zamysłami serc swoich
i okazuje miłosierdzie tym, którzy się Go boją (por. Łk 1,50-53).
Czerpiąc z serca Maryi, z głębi Jej wiary, wyrażonej w słowach Magnificat, uczniowie Chrystusa są wezwani do ciągłego,
coraz wyraźniejszego odnawiania w sobie „świadomości, że prawdy o Bogu zbawiającym, o Bogu,
który jest źródłem wszelkiego obdarowania, nie można oddzielać od tej szczególnej opcji na rzecz ubogich i pokornych,
która – wyśpiewana w Magnificat – wyraziła się następnie w słowach i czynach Jezusowych”.
„Maryja, całkowicie poddana Bogu i zupełnie zwrócona ku Niemu” w porywie swojej wiary „jest najdoskonalszą ikoną wolności
i wyzwolenia ludzkości i wszechświata”.
